Dorodne pomidory, czyli szukać trzeba tam, gdzie jest

Ciasta, ciastka

Brownies Nigelli Lawson

P1010262.JPG

 

Nadal jestem na diecie, ale mogę sobie przecież powspominać, po czym się właściwie odchudzam. Brownie to jest coś, co po prostu uwielbiam - ten wspaniały smak i zapach mięciutkiej czekolady! W tym wcieleniu jest po prostu przepyszna.

Może Was to zdziwi, ale będąc na diecie bardzo chętnie sobie oglądam przeróżne pyszności. Gotuję też normalnie, bo normalnie prowadzę dom, ale zaprogramowałam sobie, że na razie tego nie jem, no i nie jem. Odbiję sobie, jak sobie zrobię na to miejsce. To, że ja nie jem, nie oznacza, że cały świat ma nie jeść, więc podaję przepis (ja robię z połowy składników, ale podaję cały przepis).

 

Brownies

 

375 g masła

375 g dobrej jakości gorzkiej czekolady

6 dużych jajek

1 łyżka ekstraktu z wanilii

500 g cukru pudru

225 g mąki

1 łyżeczka soli

300 g posiekanych orzechów włoskich

 

Masło i czekoladę rozpuścić w garnuszku z grubym dnem. Lekko przestudzić.

W osobnym naczyniu wymieszać roztrzepane jajka z cukrem i wanilią.

W następnej misce wymieszać mąkę z solą.

Zawartość naczyń połączyć dokładnie mieszając i dodać orzechy.

Formę 33 x 23 cm (ja wzięłam foremkę na połowę składników 26 x 14 cm wysmarowaną masłem i wysypaną tartą bułką).

Piec 20-25 minut w temp. 180º C. Trzeba to robić z wyczuciem, aby ciasto nie było zbyt suche. Ma być suche na wierzchu i lepkie w środku - trzeba sprawdzać patyczkiem.

Kroić po ostudzeniu.

 

 

 

PB240100-001.JPG